Ostatni hodowcy

gadów?

Pozytywne listy nie działają

Czy twoje dzieci będą mogły trzymać gady? Działacze na rzecz praw zwierząt twierdzą, że pozytywne listy są najlepszym sposobem na rozwiązanie wielu problemów. Czym więc jest pozytywna lista? Jak skuteczne są takie listy? I w jaki sposób może ona wpłynąć na ciebie?

Dziecko trzymające agamę brodatą, ilustrując odpowiedzialne trzymanie i obsługę gadów

Podsumowanie

Ten artykuł wyjaśnia, dlaczego pozytywne listy, czyli rządowe zestawienia gatunków gadów dozwolonych do trzymania, nie są skutecznym rozwiązaniem dla dobrostanu czy ochrony gatunków. Definiuje, czym są pozytywne listy, analizuje twierdzenia działaczy na rzecz praw zwierząt, i na podstawie dowodów z istniejących ustaw w różnych krajach argumentuje, że takie przepisy są trudne do egzekwowania, nie poprawiają dobrostanu, a mogą nawet pogorszyć sytuację gadów, wymuszając ukryte posiadanie. Artykuł podkreśla również brak rzetelnych danych o dobrostanie gadów, znaczenie prywatnych hodowców w rozwoju wiedzy hodowlanej oraz ryzyko ustawodawstwa kierowanego ideologią, a nie dowodami.

Fakty o liście pozytywnej

  • Lista pozytywna to zestawienie zwierząt, które rząd zezwala trzymać. Wszystkie gatunki, które nie znajdują się na liście pozytywnej, są zabronione.

  • Listy pozytywne bywają nazywane „whitelistami”. Lista zakazów („blacklist”) zawiera rzeczy zabronione, a wszystko inne jest dozwolone. Lista dozwolonych („whitelist”) zawiera rzeczy dozwolone, a wszystko inne jest zabronione.

  • Jeśli już posiadasz zwierzę zabronione (gatunek, który nie pojawia się na liście pozytywnej), większość rządów zapewnia „prawa nabyte”, które pozwalają ci trzymać je do śmierci, ale zwykle nie możesz go rozmnażać ani sprzedawać.

  • Podczas gdy niektóre kampanie postulują listy pozytywne obejmujące ograniczoną liczbę gatunków, niektóre organizacje praw zwierząt chcą całkowitego zakazu trzymania gadów w niewoli.

Co dobrego w pozytywnych listach?

Pozytywne listy od dziesięcioleci są świętym Graalem działaczy na rzecz praw zwierząt (AR), którzy twierdzą, że przynoszą korzyści w postaci ochrony gatunków w naturze i zapobiegania inwazji zwierząt domowych w środowiskach, w których nie występują naturalnie.

Głównym argumentem przemawiającym za pozytywnymi listami jest jednak możliwość poprawy dobrostanu zwierząt. Organizacje AR twierdzą, że tylko „udomowione” zwierzęta mogą być trzymane w wysokich standardach dobrostanu, podczas gdy „egzotyczne” zwierzęta są niezwykle trudne w utrzymaniu i zazwyczaj trzymane w złych warunkach. Działacze AR twierdzą, że złemu traktowaniu można zapobiec poprzez wprowadzenie pozytywnej listy, ponieważ jeśli ludzie nie mogą posiadać danego zwierzęcia, nie mogą też źle je traktować.

Na pierwszy rzut oka pozytywna lista może wydawać się logicznym rozwiązaniem problemu dobrostanu gadów, dlatego nie dziwi fakt, że ustawodawcy i politycy często traktują ją jako łatwe rozwiązanie. Prawda o pozytywnych listach jest jednak, przepraszając za grę słów, znacznie mniej pozytywna.

Pozytywne listy w rzeczywistości

„Jest wiele powodów, dla których pozytywne listy to zły pomysł” — mówi Dave Perry z Sekretariatu Rady ds. Zwierząt Towarzyszących (CASC). „Są niesprawiedliwe, restrykcyjne, trudne do egzekwowania i praktycznie nieskuteczne. Wiemy to, ponieważ pozytywne listy dla gadów były już testowane w kilku krajach, więc mamy dobre pojęcie o ich nieskuteczności. Niewiele przyczyniają się do ochrony przyrody ani zapobiegania problemom z gatunkami inwazyjnymi. Jest też wiele dowodów, że dobrostan pogarsza się, gdy wprowadza się pozytywne listy. Po prostu to nie jest dobry pomysł.”

Czy istnieje problem z dobrostanem gadów?

Większość ludzi zgodzi się, że jakiekolwiek prawo lub polityka rządowa powinna być wprowadzana tylko wtedy, gdy istnieją solidne dowody. Jeśli więc głównym celem pozytywnej listy jest poprawa dobrostanu gadów w niewoli, to najpierw powinniśmy ustalić, czy faktycznie istnieje problem z ich dobrostanem.

Wbrew pozorom, dostępnych jest niewiele danych dotyczących stanu dobrostanu jakiegokolwiek zwierzęcia domowego, ale możemy przyjrzeć się statystykom populacji gadów i adopcji w Wielkiej Brytanii jako wskaźnikowi. Według badania z 2022 r., w Wielkiej Brytanii trzymanych jest około 8,8 miliona gadów (1). To ogromna liczba, więc jeśli problem dobrostanu rzeczywiście istnieje, na pewno byśmy o tym wiedzieli.

Jednocześnie The National Centre for Reptile Welfare (NCRW) w Kent, UK – największe na świecie centrum adopcji gadów – w 2022 roku umieściło w nowych domach nieco ponad 1 500 zwierząt (2). Może się to wydawać dużo, ale w porównaniu z liczbą gadów trzymanych w Wielkiej Brytanii, stanowi mniej niż 0,02 procent. „Nie sądzę, żeby to można było nazwać kryzysem dobrostanu gadów” — mówi Chris Newman, dyrektor NCRW.

Dla porównania, dane adopcyjne innych zwierząt domowych nie wspierają tezy, że gady są źle traktowane. Statystyki porównawcze są trudne do znalezienia, ale raporty sześciu głównych organizacji charytatywnych dla zwierząt (3) z lat 2018–2020 pokazały, że średnio każdego roku adoptowano 19 049 psów i 61 928 kotów. Dla porównania, w tym samym okresie adoptowano zaledwie 627 gadów (4). I tak, liczba trzymanych gadów była porównywalna, jeśli nie większa, niż liczba psów domowych (5). Jeśli dobrostan gadów miałby być uzasadnieniem dla pozytywnej listy, to być może regulacjom powinny podlegać także psy i koty.

Wykres porównujący statystyki adopcji i resocjalizacji kotów, psów i gadów w latach 2018–2020

Statystyki adopcji zwierząt domowych 2018–2020

Co mówią weterynarze?

Chociaż powyższe dane sugerują, że dobrostan gadów nie jest poważnym problemem, badanie British Veterinary Association (BVA) „Voice of the Veterinary Profession” z 2022 r. (6) wykazało, że 81 procent weterynarzy obawia się, że potrzeby dobrostanu zwierząt nietypowych (NTCA) nie są spełniane, co skłania do postulowania wprowadzenia pozytywnej listy jako rozwiązania.

„To interesująca perspektywa” — mówi Chris. „W przeciwieństwie do psów i kotów, gady rzadko odwiedzają weterynarza w celach szczepień, leczenia pcheł czy urazów, więc weterynarze widzą przede wszystkim chore gady. Nic dziwnego, że mają wypaczone postrzeganie ich dobrostanu — co rodzi pytanie: gdzie są dane wspierające opinię BVA o dobrostanie gadów? W tej chwili wydaje się, że opiera się to głównie na subiektywnych opiniach weterynarzy, a nie na danych statystycznych.”

Podobnie warto zauważyć, że weterynarze są ekspertami w leczeniu chorych zwierząt, nie w opiece i hodowli gadów. Niewielu weterynarzy posiada specjalistyczne szkolenie w zakresie leczenia gadów, a jeszcze mniej ma doświadczenie w ich hodowli i opiece. Zapytaj większość weterynarzy, skąd pochodzi dany gad, jakie ma preferowane zakresy temperatur, jego potrzeby w strefie Fergusona lub jak stworzyć terrarium bioaktywne — większość nie będzie w stanie pomóc. Wątpliwe jest zatem, jak weterynarze mogą obiektywnie ocenić dobrostan gadów. „Jednym pozytywem wynikającym z polityki BVA jest uznanie potrzeby znacznej poprawy edukacji profesjonalistów weterynaryjnych w zakresie zwierząt egzotycznych i nietypowych” — dodaje Chris.

Czym jest

„udomowione”

zwierzę?

Jednym z głównych wyzwań przy wdrażaniu pozytywnych list dla tzw. gatunków niedomowych jest najpierw zdefiniowanie, czym jest „zwierzę niedomowe” lub „nietypowe zwierzę towarzyszące”. „Nie ma prawnej definicji zwierzęcia udomowionego” — mówi Dave Perry. „Jedna z najczęściej stosowanych definicji mówi, że zwierzę udomowione wykazuje zmiany fenotypowe i genotypowe na korzyść człowieka, a wiele gadów było hodowanych przez kilka pokoleń, aby wykazywać zmiany w wielkości, ubarwieniu i temperamencie. To udomowienie w każdym rozumieniu.”

Oczywiście, przeciwnicy twierdzą, że udomowienie wymaga adaptacji trwających tysiące lat selektywnej hodowli. Badania pokazują jednak, że wiele gatunków może rozwijać istotne zmiany fenotypu i genotypu w ciągu zaledwie kilku pokoleń. Naukowcy z Uniwersytetu w Adelajdzie odkryli, że w mniej niż sto lat populacja węży tygrysich na wyspie Carnac zwiększyła długość szczęk w odpowiedzi na duży pokarm, podczas gdy węże tygrysie na kontynencie australijskim nie wykazywały zmian (7).

Dr Palci, jeden z badaczy, dodał: „Nie wszystkie zmiany ewolucyjne trwają miliony lat, jak często zakładają ludzie myślący o ewolucji darwinowskiej. Węże tygrysie zostały wprowadzone na wyspę Carnac mniej niż sto lat temu, ale plastyczność fenotypowa w połączeniu z intensywną selekcją naturalną pozwoliła im szybko się przystosować, a widoczne zmiany pojawiły się po kilku pokoleniach.”

Obserwacje dr Palci potwierdzają doświadczenia tysięcy hodowców na całym świecie, którzy w ciągu kilku pokoleń selektywnie hodują zwierzęta o preferowanych cechach fenotypowych, tworząc bardziej odpowiednie zwierzęta domowe.

Nieegzekwowalne

Jedną z najbardziej krytykowanych cech pozytywnych list jest to, że zakazy te okazują się w dużej mierze nieegzekwowalne. Norwegia wprowadziła całkowity zakaz hodowli gadów w latach 1977–2017, podczas którego rządowy sondaż szacował nielegalną populację gadów na 110 000 (8), przy czym funkcjonował prężny rynek żywności i sprzętu dla gadów. W 2017 r. Norwegia wprowadziła pozytywną listę obejmującą zaledwie 19 gatunków gadów. „Nie chcę zgadywać, ile osób trzyma gady nielegalnie w Norwegii, ale jest ich sporo” — mówi Svein Fossa z NZB, norweskiej organizacji dla właścicieli zwierząt, która prowadziła kampanię przeciwko pozytywnej liście i zakazom.

„Inne kraje, takie jak Holandia, Belgia i Singapur, mają pozytywne listy, które, według naszej wiedzy, są równie nieegzekwowalne” — wyjaśnia Svein. „Jaki sens ma prawo, którego nie da się egzekwować? Po prostu przekształca uczciwych obywateli w przestępców. Niestety polityka nie zawsze dotyczy osiągania rezultatów. Często chodzi po prostu o sprawienie wrażenia, że się coś robi.”

„Jednym z dużych problemów dla ustawodawców tworzących pozytywne listy jest fakt, że większość hodowców nie chce rejestrować swoich zwierząt, aby nie pojawić się w systemie władzy” — mówi Jim Collins, konsultant zoologiczny i koordynator Sustainable Users Network. „Poza tym znalezienie urzędników, którzy potrafią rozpoznać wystarczającą liczbę gatunków gadów do egzekwowania prawa, jest niemożliwe. Każda pozytywna lista, która stała się prawem, okazała się bezsilna, ponieważ ludzie po prostu ją ignorują. To tylko słowa na papierze. Ludzie zwykle nie zwracają uwagi na prawa, które uważają za niesprawiedliwe.”

Rząd Holandii dwukrotnie próbował wprowadzić pozytywną listę dla ssaków, ale w obu przypadkach ustawodawstwo zostało odrzucone przez holenderski Sąd Najwyższy z powodu poważnych wad. Na przykład króliki pierwotnie nie zostały uwzględnione na holenderskiej pozytywnej liście zwierząt dozwolonych, ponieważ nie spełniały kryteriów rządu. Jednak nieco później trzymanie królików zostało cudownie uznane za dozwolone, aby zadowolić dużą liczbę właścicieli, którzy już je posiadali jako zwierzęta domowe lub do produkcji mięsa. Mimo takich kompromitujących porażek, rząd Holandii nadal deklaruje chęć wprowadzenia pozytywnych list w przyszłości.

Przepisy regulujące niebezpieczne dzikie zwierzęta w Wielkiej Brytanii są podobnie źle egzekwowane. Raport rządu UK (9) oszacował, że nieprzestrzeganie wymogów licencyjnych w programie Dangerous Wild Animal może wynosić nawet 90 procent, głównie z powodu złego zarządzania i niemożności skutecznej kontroli.

Niepowodzenia w administracji

Kolejnym ciekawym problemem jest decyzja, które gatunki powinny być dozwolone na pozytywnej liście, a które zabronione, oraz jakie kryteria należy przy tym stosować. Znalezienie specjalistów posiadających zarówno wystarczającą wiedzę, jak i bezstronne podejście, aby stworzyć uzasadnioną pozytywną listę, również napotyka liczne trudności. Tak jak w przypadku większości pozytywnych list, koncepcja zawodzi już na etapie planowania, zanim prawo zostanie wdrożone.

Sześć najpopularniejszych gadów

  • Węże kukurydziane

  • Pytony królewskie (ball)

  • Gekony lamparcie

  • Agamy brodate

  • Gekony grzebieniowe

  • Żółwie śródziemnomorskie

Pozytywna lista to po prostu narzędzie dla ideologicznej agendy napędzanej opiniami bardzo małej grupy osób

Chris Newman

Pozytywne listy

szkodzą dobrostanowi

Ironią losu jest fakt, że wprowadzenie pozytywnej listy nie tylko nie rozwiązałoby pozornie nieistniejącego problemu dobrostanu gadów, ale wręcz pogorszyłoby sytuację gatunków zabronionych. Na przykład hodowcy posiadający nielegalne zwierzęta, których z pewnością jest wielu, nie mają dostępu do opieki weterynaryjnej. „To doskonały przykład, jak źle przemyślane prawo może mieć katastrofalne, niezamierzone skutki” — wyjaśnia Chris Newman.

A co z twierdzeniem działaczy na rzecz praw zwierząt, że hodowcy nie mogą znać się na tysiącach gatunków gadów dostępnych w sprzedaży? „W tym jest pewna prawda” — przyznaje Chris. „Jednak nie jest to powód do ich zakazu.” Warto spojrzeć na problem w kontekście. Niewielu ludzi zdaje sobie sprawę, że zaledwie sześć „gatunków” stanowi około 75 procent wszystkich gadów trzymanych jako zwierzęta domowe (10). Tylko niewielka część gadów w niewoli to trudne, rzadkie gatunki, a te z reguły znajdują się w rękach doświadczonych właścicieli, chętnych do nauki o ekologii i hodowli zwierząt.

„Nie powinniśmy zapominać, że wiele gatunków, które dzisiaj trzymamy, uważano dwadzieścia lat temu za niemożliwe do utrzymania przy życiu” — mówi Chris. „Weźmy na przykład kameleony. Dziś, dzięki nieustannie rozwijającemu się wyposażeniu i doskonalonym technikom hodowli, wiele gatunków kameleonów uważa się za łatwe do utrzymania i rozmnażania w niewoli, a ich długość życia w niewoli może znacznie przekraczać naturalną długość życia dzikich odpowiedników.”

Prywatni hodowcy wyznaczają standardy

Warto też zauważyć, że więcej gatunków gadów i płazów było po raz pierwszy trzymanych i rozmnażanych przez prywatnych hodowców niż przez wszystkie ogrody zoologiczne w Europie i USA razem wzięte, a prywatni hodowcy-specjaliści zwykle znajdują się na czele postępu w zakresie hodowli. Na przykład prestiżowe zoo w Wielkiej Brytanii niedawno świętowało pierwsze rozmnożenie w niewoli węża kwiatowego (Elaphe moellendorffi), co jest godnym uznania osiągnięciem. Prywatni hodowcy jednak regularnie rozmnażają ten gatunek od ponad dwóch dekad.

„Pozytywne listy zazwyczaj dopuszczają tylko najbardziej pospolite i łatwe w utrzymaniu gatunki, którymi doświadczeni specjaliści zwykle by się nie interesowali” — wyjaśnia Svein Fossa. „Wiemy też, że większość postępu w herpetologii jest wynikiem innowacji pasjonatów, prywatnych specjalistycznych hodowców. Jeśli uniemożliwimy tym osobom trzymanie nietypowych gadów, stracimy tę bezcenną wiedzę.”

Należy uznać, że prywatni hodowcy-specjaliści wykonują wiele pionierskiej pracy herpetologicznej, która bez wątpienia zostałaby zahamowana, gdyby wprowadzono pozytywne listy. Trudno dostrzec jakąkolwiek korzyść w wyginięciu gadów w niewoli.

Prezentacja specjalisty ds. gadów, Alexandra Doberniga, z 2017 roku (11) w ramach planu działania UE przeciwko handlowi dzikimi zwierzętami szacowała, że prywatni hodowcy byli odpowiedzialni za 80 procent dostępnych książek o hodowli gadów.

Dane z Wielkiej Brytanii pokazują, że w samym UK trzymanych jest co najmniej 1 300 gatunków, podczas gdy Project Ark posiada dowody na ponad 3 500 gatunków i podgatunków oferowanych w sprzedaży w UE od 1993 roku.

FBH/EK/NCRW data - 2023

Ideologia ponad dobrostan

Obsesja kampanii na rzecz praw zwierząt na punkcie pozytywnych list jest ewidentnie nieszczera, ponieważ jasno widać, że ich celem nie jest dobrostan, lecz ograniczenie liczby gatunków trzymanych przez prywatnych hodowców. „Pozytywna lista to po prostu narzędzie ideologiczne, napędzane opiniami bardzo małej grupy ludzi — konkretnie przekonaniem, że zwierzęta i ludzie powinni być od siebie oddzieleni” — mówi Chris Newman.

Jeśli chcemy poprawić dobrostan zwierząt, musimy mierzyć ogólny dobrostan wszystkich zwierząt trzymanych jako towarzyszące, zamiast piętnować jedną grupę, jak hodowców gadów. Aby naprawdę zrozumieć stan dobrostanu zwierząt towarzyszących i czy się poprawia, czy pogarsza, potrzebne są pomiary. Istnieją cztery kluczowe kwestie, które należy monitorować corocznie:

  • Ile zwierząt jest trzymanych i jakich taksonów?

  • Ile zwierząt trafia do schronisk i ośrodków adopcyjnych, dlaczego tam są, w jakim są stanie i jakiego taksonu?

  • Ile nakazów poprawy dobrostanu wydają agencje nadzoru, z jakiego powodu i dla jakich taksonów?

  • Ile postępowań sądowych w sprawach naruszenia dobrostanu jest wszczynanych, z jakiego powodu i dla jakich taksonów?

Dopiero po zebraniu danych do porównań i ukierunkowaniu działań można proporcjonalnie i sprawiedliwie rozwiązywać problemy. „Jest wiele znacznie większych problemów z dobrostanem niż te widoczne w handlu gadami domowymi” — mówi Jim Collins. „Rozwiązania będą prawie na pewno edukacyjne, a nie wynikające z ustawodawstwa czy zakazów. Hodowcy powinni mieć prawo trzymać każde zwierzę, jeśli potrafią je dobrze utrzymać.”

Weterynarze mogą również wspierać monitoring i raportowanie problemów powszechnych i pojawiających się. „To byłoby niezwykle korzystne” — mówi Chris Newman. „System już istnieje – Small Animal Veterinary Surveillance Network.”

Działania grup praw zwierząt w celu nacisku na rządy w sprawie pozytywnych list nasiliły się w ostatnich trzech–czterech latach, do tego stopnia, że inne lobbingowe działania zeszły na dalszy plan. Organizacje obrońców zwierząt skutecznie powstrzymywały nowe przepisy, wskazując na niezamierzone konsekwencje, choć nie zawsze z sukcesem. Legislatorzy w Hiszpanii niedawno wprowadzili pozytywne listy dla szerokiej gamy zwierząt domowych, w tym gadów, ptaków, ryb, ssaków, a nawet bezkręgowców.

To wyraźne ostrzeżenie dla hodowców w innych krajach, że lobbing polityczny musi iść w parze z głosem odpowiedzialnych hodowców. „Musimy upewnić się, że politycy i ustawodawcy usłyszą naszą stronę historii” — mówi Jim Collins. „Muszą poznać prawdę.”

Ale jest nadzieja. Tego lata niemiecki ekspert prawa opublikował artykuł przeglądowy, argumentując, że pozytywne listy byłyby nielegalne na poziomie UE i w większości, jeśli nie we wszystkich, państwach członkowskich UE. Jeśli to prawda, będzie to dobra wiadomość dla europejskich hodowców gadów. Co wydarzy się w Wielkiej Brytanii i USA – czas pokaże.

Kreskówka dziecka płaczącego przed sklepem zoologicznym, pokazująca emocjonalny wpływ restrykcyjnych przepisów dotyczących zwierząt domowych

Liczby

Badania Federacji Brytyjskich Herpetologów wykazały, że w Wielkiej Brytanii zgłoszono trzymanie prawie 700 gatunków gadów, podczas gdy Project Ark posiada dowody na ponad 3 500 gatunków i podgatunków oferowanych w sprzedaży w UE od 1993 roku.

Bibliografia

Chroń swoje zwierzęta

Powiedz NIE szkodliwym pozytywnym listom

Chroń swoje zwierzęta

Powiedz NIE szkodliwym

pozytywnym listom

Podpisz petycję TERAZ, aby powstrzymać skrajne pozytywne listy

Mężczyzna z założonymi ramionami trzymający agamę brodatą, symbolizujący sprzeciw wobec legislacji pozytywnych list w hodowli gadów

Dowiedz się więcej o pozytywnych listach

Aby cieszyć się kolejnymi artykułami i otrzymywać nasz bezpłatny magazyn cyfrowy,

Dołącz do RRK już dziś